Rekonstrukcja organizacji, pracy i wyposażenia Batalionowego Punktu Opatrunkowego 20 Pułku Piechoty Ziemi Krakowskiej.
Na szczeblu walczącego batalionu rozwijany był Batalionowy Punkt Opatrunkowy.
Załogę BPO stanowił lekarz wojskowy oraz trzy patrole sanitarne. Punkt lokowano możliwie blisko przewidywanych strat, z zachowaniem osłony, komunikacji i maskowania.
Sekcja odtwarza pracę personelu medycznego, transport rannych oraz wyposażenie punktu opatrunkowego z września 1939 roku.
od linii bojowej
patrole sanitarne w załodze BPO
wstępna segregacja i opatrzenie rannych
Organizacja punktu, zakres pracy lekarza batalionowego oraz zadania patroli sanitarnych.
Obecność lekarza wojskowego w rejonie walczących pododdziałów jest rzeczą niekwestionowaną w armii. Na szczeblu walczącego batalionu rozwijany był Batalionowy Punkt Opatrunkowy. Załogę BPO stanowił lekarz wojskowy oraz trzy patrole sanitarne. Punkt opatrunkowy umieszczony był w odległości 1,5 do 2 km od linii bojowej. Przy zakładaniu takiego punktu medycznego należało kierować się ogólnymi wytycznymi, a mianowicie powinien być możliwie blisko miejsca gdzie spodziewane były największe straty. Równocześnie jego usytuowanie powinno było gwarantować osłonę przede wszystkim przed ogniem z broni maszynowej, zapewnić lekarzowi spokojne warunki pracy podczas udzielania pomocy rannym i chorym oraz porażonymi gazami bojowymi. BPO położony był symetrycznie w stosunku do walczących pododdziałów batalionu, przy naturalnych ciągach komunikacyjnych, a także powinny być zachowane elementy maskowania. Na niższym szczeblu pola walki rozwijane były kompanijne punkty opatrunkowe tzw. gniazda rannych gdzie po prowizorycznym zaopatrzeniu rannych, sanitariusze i kompanijni noszowi przenosili rannych do Batalionowego Punktu Opatrunkowego.
Rola BPO na polu walki sprowadzała się do roli punktu zbornego dla rannych z danego oddziału, na którym poprawiane były wyłącznie opatrunki. Stanowił on zarazem pewien filtr, na którym dokonywała się wstępna segregacja na tych którzy powinni wrócić na plac boju i na tych, którzy powinni być odtransportowani na tyły. W czasie przerw w walce lekarz batalionu odsyłał z BPO pod opieką sanitariusza transport rannych do Pułkowego Punktu Opatrunkowego (PPO), załączając wykaz rannych wraz z rozpoznaniem i swoimi spostrzeżeniami, uwagami oraz meldunkiem sytuacyjnym. Transport rannych do PPO odbywał się furmankami lub samochodami. Broń i wyposarzenie wojskowe ciężko rannych pozostawało na BPO. Lżej ranni i kontuzjowani żołnierze zabierali swoją broń osobistą, bez amunicji ze sobą. Każdy Batalionowy Punkt Opatrunkowy wyposażony był w dużą ilość środków opatrunkowych, prosty sprzęt chirurgiczny, szyny nosze, wodę i koce. Środki przeciwbólowe stanowiły niewielki jego zapas. Nosze z rannymi ustawiano na specjalnych drewnianych podporach, tworząc prowizoryczne stoły chirurgiczne. Z tyłu za BPO znajdował się punkt gdzie układano zmarłych żołnierzy.
Zakres pomocy medycznej udzielanej na BPO przez lekarza batalionowego:
Patrol sanitarny działał składzie dwóch noszowych i podoficera sanitarnego. Transportowali oni rannych z pola bitwy i gniazd rannych do BPO. Przy transporcie rannych zachowywana była kolejność wynoszenia ciężko rannych na BPO. Pierwszeństwo mieli ranni w brzuch, następnie ranni z opaską uciskową, ranni w głowę a dopiero później pozostali. Do transportu rannych używano noszy, wózków, lub siły żywej. Podoficer sanitarny był wyposażony w podręczną torbę sanitarną.
Rekonstrukcja pracy personelu, opieki nad rannymi i wyposażenia polowego punktu medycznego.
Każdy punkt medyczny we wrześniu 1939 roku był oznakowany flagą Czerwonego Krzyża i w myśl Konwencji Genewskiej nie brał udziału w walce. Personel medyczny posiadał broń osobistą jednak nie walczył. Niemcy hitlerowskie nie respektowały umów międzynarodowych. Czerwony krzyż stanowił wręcz doskonały cel dla ich lotnictwa i artylerii. Trzeba było wykazać się niebywałą odwago i samozaparciem aby służyć w Korpusie Medycznym. Z pełną świadomością szedł personel medyczny w ogień walki, narażał swoje życie dla innych rannych kolegów i wiedział, że nie może odpowiedzieć ogniem na ogień wroga. Ważne były też osobiste cechy charakteru lekarza batalionu-osobista odwaga, energia działania, zimna krew i przytomność umysłu oraz doświadczenie wojskowe. Wysoką cenę zapłacili lekarze i sanitariusze w wrześniu 1939 roku, ale pozostali wierni swojej przysiędze.
Personel medyczny narażał własne życie, służąc rannym i nie mogąc odpowiadać ogniem na ogień przeciwnika.
— Pozostali wierni swojej przysiędze.